Dopłaty do czynszu: czy najmując pokój można otrzymać dodatek mieszkaniowy?

Na dopłaty do czynszu liczy obecnie wielu młodych ludzi, którzy pracują w branżach dotkniętych pandemią koronawirusa. Sprawdziliśmy, czy także wtedy, gdy najmują oni pokój, a nie całe mieszkanie, mogą ubiegać się o dodatek mieszkaniowy, a od lipca również o specjalną dopłatę.

Z dopłat do czynszu korzystają w naszym kraju setki tysięcy rodzin. Najpopularniejszą formą wsparcia – zarówno dla najemców, jak i właścicieli mieszkań i domów – jest dodatek mieszkaniowy, który wypłacają gminy. GUS podaje, że w 2018 r. wypłaciły one ok. 3,2 mln dodatków mieszkaniowych na łączną kwotę 664,8 mln zł. Otrzymywali je – średnio po 205 zł miesięcznie – głównie najubożsi najemcy mieszkań komunalnych oraz mieszkańcy spółdzielni mieszkaniowych.

Dlaczego z dopłat do czynszu nie korzystają najemcy rynkowi?

Nie wiadomo, czy z dodatku mieszkaniowego korzystały także rodziny i osoby najmujące mieszkania na zasadach rynkowych. GUS takich danych nie podaje, co może świadczyć o tym, że są to sporadyczne przypadki. Najpewniej to dlatego, że dochody najemców rynkowych są zbyt wysokie.

Żeby uzyskać dodatek mieszkaniowy trzeba wykazać, że dochód nie przekracza zbytnio 1500 zł na osobę, a w przypadku singli – 2100 zł. Ponadto mechanizm obliczania tego typu dopłaty do czynszu najmu nie uwzględnia stawek rynkowych (pod uwagę brane są czynsze obowiązujące w zasobach gminnych).

Teraz to się może jednak zmienić, bo walka z pandemią koronawirusa wymaga zamknięcia lub ograniczenia działalności wielu branż, zwłaszcza usług. Dla wielu najemców dodatek mieszkaniowy może być przez jakiś czas kołem ratunkowym. Żeby nikt nie stracił mieszkania, np. wskutek niezapłacenia czynszu, Ministerstwo Rozwoju przygotowało projekt ustawy pomocowej dla najemców. Od 1 lipca będą oni mogli ubiegać się o dodatek mieszkaniowy powiększony o specjalną dopłatę.

Dopłaty do czynszu dla nielicznych najemców rynkowych?

Tymczasem Stowarzyszenie Właścicieli Nieruchomości na Wynajem „Mieszkanicznik” przekonuje, że „dopłata trafi do nielicznych, bo warunki dotacji nie są dopasowane do realiów rynkowych”.

„Mieszkanicznik” to organizacja skupiająca ok. 3 tys. indywidualnych właścicieli mieszkań, którzy zarabiają na ich wynajmie, głównie długoterminowym. Radca prawny Magdalena Tylipska i Faustyna Guzowska z „Mieszkanicznika” twierdzą, że „dominującym rodzajem najmu jest wynajem na pokoje”. W tym modelu wynajmu nieliczne są zaś sytuacje, gdzie umowę na całe mieszkanie zawiera jeden najemca, który rozlicza się z osobami zamieszkałymi w poszczególnych pokojach. Zazwyczaj pojedyncze osoby wynajmują pojedyncze pokoje. Oznacza to, że pod jednym dachem mieszka kilka osób nie spokrewnionych ze sobą.

Według „Mieszkaniczników” ustawa o dodatkach mieszkaniowych zawiera definicję „gospodarstwa domowego”, która pozbawia takich najemców pomocy.

A są to najczęściej ludzie młodzi, którzy pracują w usługach, czyli branży najbardziej dotkniętej kryzysem – mówi mec. Tylipska.

Dopłaty do czynszu także dla jednoosobowych gospodarstw

Wicedyrektor departamentu mieszkalnictwa w Ministerstwie Rozwoju Eliza Chojnicka zapewnia nas jednak, że – wbrew temu co podało Stowarzyszenie „Mieszkanicznik” – o dodatek mieszkaniowy mogą ubiegać się również ci, którzy najmują pokój, a nie całe mieszkanie.

Definicja „gospodarstwa domowego” jest konieczna, bo od liczby osób uznanych za gospodarstwo zależy wysokość limitu powierzchni mieszkania i dochodu, a w konsekwencji decyzja o przyznaniu dodatku mieszkaniowego i jego wysokość.

– W przypadku wynajmu mieszkania na pokoje mamy do czynienia z kilkoma jednoosobowymi gospodarstwami domowymi. Przy obliczaniu dodatku mieszkaniowego uwzględniany jest ich dochód, a także powierzchnia zajmowanego pokoju i – jeżeli umowa najmu tak stanowi – przypadająca na każdego najemcę część powierzchni kuchni, łazienki, korytarzy i innych pomieszczeń wspólnych – wyjaśnia dyr. Eliza Chojnicka.

Przykład: trzypokojowe, 69-metrowe mieszkanie najmują trzy młode osoby. Z każdą z nich właściciel tego mieszkania podpisał umowę najmu. Dla uproszczenia przyjmijmy, że każdy z najemców zajmuje 15-metrowy pokój. Pozostałe 24 m kw. powierzchni użytkowej mieszkania (kuchni, łazienki i przedpokoju) dzielone jest przez trzy. Oznacza to, że metraż przypadający na każdego najemcę wynosi 23 m kw. Mieści się on w limicie uprawniającym do dodatku mieszkaniowego (35 m kw. dla jednoosobowego gospodarstwa domowego). Może też w praktyce wyglądać to tak, że wynajmowany jest tylko pokój, a części wspólne (kuchnia łazienka, korytarz) są do współkorzystania dla wszystkich zamieszkujących.

Dopłaty do czynszu w ramach Tarczy Antykryzysowej

Jednak Stowarzyszenie sugeruje też podniesienie progu dochodowego do kwoty średniego wynagrodzenia dla gospodarstwa jednoosobowego i na osobę w gospodarstwie wieloosobowym, przy wykazaniu spadku dochodów.

– W ten sposób będzie można pomóc grupie najemców, którzy rokują szybki powrót na rynek pracy i są gotowi do zmiany profilu zatrudnienia lub założenia własnej działalności gospodarczej. Osoby o najniższych dochodach mają szansę na zasiłki społeczne i pomoc mieszkaniową z komunalnego zasobu gminy, a środki na dopłaty to pomoc rządowa dla podźwignięcia gospodarki – tłumaczą Magdalena Tylipska i Faustyna Guzowska.

Problem w tym, że trudno byłoby do tego pomysłu przekonać gminy, dla których wypłata dodatków mieszkaniowych to ogromne obciążenie. Zwłaszcza teraz, gdy z powodu pandemii koronawirusa spadły dramatycznie dochody wielu gmin. Poza tym dodatki mieszkaniowe mają wspierać ludzi w najtrudniejszej sytuacji materialnej.

Dla tych, którzy najmują mieszkania na zasadach rynkowych rząd przygotowuje dodatkowe wsparcie w formie dopłaty do dodatku mieszkaniowego. Od 1 lipca najemcy, którzy spełniają dochodowe i metrażowe kryterium uprawniające do dodatku mieszkaniowego, będą mogli wnioskować równocześnie o dopłatę. Jednak, żeby ją dostać, będą musieli wykazać, że:

  • najmowali dany lokal przed 14 marca,
  • w ostatnich trzech miesiącach (np. kwiecień-czerwiec) ich średni miesięczny dochód był co najmniej o 25% niższy niż średni miesięczny dochód na jednego członka gospodarstwa domowego najemcy osiągnięty w 2019 r. (na podstawie PIT).

Pierwsze dodatki mieszkaniowe z dopłatą będą wypłacone w sierpniu. Uwzględnią one jednak nie tylko opłaty przyszłe, ale i za okres ubiegły, ale nie wcześniejszy niż od 1 marca 2020 r. Najemcy, którzy np. już w kwietniu wpadli w tarapaty finansowe, mogliby dzięki takiej dopłacie spłacić ewentualne zadłużenie.

Dodatek mieszkaniowego z dopłatą pokrywałby maksymalnie 75% miesięcznych opłat za mieszkanie. Łączna wysokość tego typu wsparcia nie przekraczałaby 1,5 tys. zł miesięcznie.