Mieszkanie Plus – fakty i mity (1)

Na temat programu Mieszkanie Plus krąży wiele mitów. Sprawdzamy, co na jego temat mówią w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego politycy Lewicy Razem.

Mieszkanie Plus stało się ostatnio głównym tematem konferencji prasowej lidera warszawskiej listy Lewicy Razem Adriana Zandberga oraz lidera listy łódzkiej Piotra Ikonowicza. Pretekstem była nowelizacja ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości (KZN), która ma przyspieszyć realizację tego programu.

Czynsze w Mieszkaniach Plus

Piotr Ikonowicz zarzucił nowelizacji ustawy o KZN, że „uwolni czynsze”. Nie wyjaśnił jednak, o co tak naprawdę chodzi. A chodzi o wyeliminowanie z ustawy martwych przepisów. Rzecz w tym, że w dotychczasowym kształcie dopuszczała sprzedaż państwowych gruntów prywatnym inwestorom. Przy czym oczekiwano od nich, że sfinansują budowę mieszkań na wynajem, ale będą pobierali czynsz regulowany. Ponieważ nic nie wskazywało na to, że znajdzie się chętny na taki „biznes”, rząd zrezygnował z reglamentacji czynszów. Równocześnie zapewnił dopłaty najemcom w ramach programu Mieszkanie na Start. Oczywiście tylko tym, którzy spełnią kryterium dochodowe.

Jednak dla Lewicy Razem ta zmiana to „dowód na kapitulację rządu i wynik presji ze strony wielkiego biznesu”. Adrian Zandberg stwierdził nawet, że grunty będą „przekazywane za bezcen deweloperom, którzy będą mogli budować czynszówki po rynkowych cenach”.

To kolejny mit. Zgodnie z ustawą, ewentualna sprzedaż lub oddawanie w użytkowanie wieczyste gruntów ma się odbywać w drodze przetargu. A zwycięży w nim ten inwestor, którzy zaoferuje lokatorom najlepsze warunki najmu. W dodatku oprócz kapitałowej części programu Mieszkanie Plus jest też przecież program Społecznego Budownictwa Czynszowego oraz program wsparcia budowy mieszkań komunalnych i socjalnych, który zakłada wsparcie w wysokości nawet 60% kosztów przedsięwzięcia.

Dodajmy, że w dotychczas wybudowanych Mieszkaniach Plus czynsze najmu są niższe od rynkowych.

Eksmisje w Mieszkaniach Plus

Lewica Razem zarzuca też programowi Mieszkanie Plus, że dopuszcza eksmisje „bez rozprawy sądowej”, bo „podpisując umowę trzeba się dobrowolnie poddać egzekucji”. To akurat jest prawdą. W mieszkaniach budowanych w ramach kapitałowej części programu Mieszkanie Plus najemcy podpisują umowę najmu instytucjonalnego. Najemca dołącza wtedy oświadczenie w formie aktu notarialnego, że jeśli nie wywiąże się z jej warunków, np. będzie zalegał z czynszem, podda się dobrowolnie eksmisji bez prawa do lokalu socjalnego lub pomieszczenia tymczasowego.

Dodajmy jednak, że to dzięki najmowi okazjonalnemu i instytucjonalnemu, wynajmowanie mieszkań stało się bardziej bezpieczne dla prywatnych właścicieli. Wzrosła więc ich skłonność do inwestowania w czynszówki. W największych aglomeracjach nawet 30-40% nowych mieszkań kupują inwestorzy z myślą o ich wynajmowaniu. Im zaś rynek wynajmu mieszkań większy, tym lepiej dla najemców.

I jeszcze jedno: z inicjatywy rządu od 21 kwietnia 2019 r. zmieniły się – na korzyść najemców – przepisy dotyczące eksmisji. Otóż z art. 1046 § 4 Kodeksu postepowania cywilnego zniknął zapis, że na wniosek komornika gmina powinna w ciągu 6 miesięcy znaleźć dłużnikowi lokal zastępczy. W praktyce to oznacza, że komornik nie może usunąć do noclegowni bądź schroniska dla bezdomnych zadłużonego lokatora, dopóki gmina nie znajdzie mu tymczasowego pomieszczenia. Taka sytuacja może zaś trwać latami. W tym czasie właścicielowi mieszkania przysługuje odszkodowanie od gminy. Może on też sam zapewnić lokum swojemu dłużnikowi.