Prefabrykacja przyszłością budownictwa

Zdjęcie: Pekabex
Prefabrykacja jest wśród 5 technologii, które w najbliższych 10 latach mają szansę najszybciej się upowszechnić w budownictwie – wynika z raportu EFL „Budownictwo przyszłości. Pod lupą”. Ze względu na deficyt pracowników budowlanych, prefabrykacja coraz częściej będzie koniecznością.

Dzięki prefabrykacji przy wznoszenie budynku zatrudnienie może być sporo mniejsze, a sama budowa domów z prefabrykatów trwa dużo krócej. M.in. ze względu na te aspekty prefabrykacja jest powszechnie stosowana np. w Skandynawii. W Polsce firmy deweloperskie wciąż preferują technologię tradycyjną, przede wszystkim z uwagi na złą opinię prefabrykatów wywodzącą się z czasów PRL, w których powszechnie stosowano tzw. wielką płytę. Jednak uprzedzenie do prefabrykacji zanika, co potwierdza Marcin Grzelewski, architekt, partner i współwłaściciel pracowni architektonicznej APA Wojciechowski Architekci.

– Sądzę, że przez następnych 10 lat mocno rozwinie się prefabrykacja i drukowanie 3D. Są już przykłady wytwarzania domów w tej technologii. Przewiduję także powrót do konstrukcji drewnianych – mówi Marcin Grzelewski.

Prefabrykacja to konieczność

EFL informuje w raporcie, że najwyższy odsetek firm (93%) stawia na poprawę efektywności energetycznej budynków, 89% respondentów liczy na powszechne wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii, a 81% stawia na odzysk wody deszczowej. W branży budowlanej, w której aż 65% firm ma problem ze skompletowaniem kadry, na konieczność stosowania prefabrykacji wskazało 77% firm.

Prefabrykacja jest będzie jedną z najszybciej upowszechniających się technologii w budownictwie.
Fot. EFL

Dodajmy, że 3 na 4 przedstawicieli budowlanki z entuzjazmem podchodzi do domów pasywnych, a 2 na 3 do wydruków 3D w budownictwie. Wśród rozwiązań, z którymi branża wiąże najmniejsze nadzieje, są domy z gliny i słomy. Aż 83% respondentów nie wierzy w ich upowszechnienie. Co ciekawe, niemal połowa zapytanych sceptycznie ocenia możliwość wykorzystania dronów w budownictwie (46% wskazań). Tylko co 3 architekt, inżynier budownictwa czy projektant wierzy w masowe uczestnictwo dronów w budowie obiektów mieszkalnych czy komercyjnych.

Architekci stawiają na innowacje

Wiceprezes EFL Radosław Woźniak zwraca jednak uwagę, że choć w raporcie można dostrzec sporą znajomość trendów i nowości technologicznych wśród reprezentantów budownictwa, to jednak teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką.

– Pod względem adaptacji nowych rozwiązań większość badanych jest ostrożna. Tylko 13% przedstawicieli branży to pionierzy, którzy dostrzegają potrzebę wyznaczania trendów oraz są gotowi podjąć ryzyko wdrożenia innowacji – mówi Radosław Woźniak.

I dodaje, że co 20 zapytanemu odpowiada status quo. Natomiast największą grupę tworzą tzw. podmioty bierne. Aż 6 na 10 przedsiębiorstw związanych z budownictwem owszem interesuje się innowacjami i trendami, ale obawiając się chybionych inwestycji, wdraża nowe rozwiązania dopiero wtedy, jeśli te sprawdziły się w innych firmach.

Skłonność do szukania nowych rozwiązań oraz łatwość adaptacji do zmieniających się warunków rynkowych w dużym stopniu zależy od specyfiki wykonywanego zawodu. Najbardziej otwartą na nowości grupą zawodową są architekci (88%), architekci i projektanci wnętrz (87%), projektanci wzornictwa przemysłowego (80%) oraz budowlańcy inżynierowie (80%). Z kolei najmniej za pan brat z trendami są urbaniści i planiści.

Przeczytaj cały raport: „Budownictwo przyszłości. Pod lupą”